1
2

 

NIEZNOŚNA LEKKOŚĆ MITU


Cham udaje skrzywdzoną stosując prymitywne aktorskie sztuczki, porównywalne do teatrzyku obłudy, jaki szeregowy
klecha sprzedaje co niedzielę swojej wiejskiej gawiedzi.
Podobnie działają niektórzy arcybiskupi i misjonarze męczennicy, aby móc bezkarnie pod osłoną dewotek gwałcić małych
chłopców w zaciszu parafialnych apartamentów.

Szczerząc fałszywie zęby, cham ze łzami w oczach do zrzygania powtarza twoim dzieciom umęczonym głosikiem,
że je kocha. Kiedy stęsknione jadą na spotkanie z ojcem, cham „siada w kąciku i płacze”, udając smutek, aby wzbudzić
w dzieciach poczucie winy.

Cham wie, że jego gierki na ciebie nie działają, ale wie też, że na pewno podziałają na naiwne, wrażliwe i empatyczne
jeszcze dzieci.

Cham z premedytacją niszczy uczucia własnych dzieci, co prowadzi do tego, że dzieci te przestają szanować innych ludzi.
Przejmując zachowania chama stają się podobnie jak cham zacięte, sztuczne, fałszywe i przewidywalne.
To bilet w jedną stronę, ale cham cieszy się, że jego dzieci są równie bezwzględne jak on.
Nie zniósłby, gdyby były szlachetne i gotów jest zniszczyć im życie, byleby nie były nawet odrobinę lepsze od niego.

Cham nie lubi samego siebie, dlatego atakuje wszystkich, którzy wydają mu się lepsi od niej.
Liczą się wyłącznie jego osobiste interesy i przyziemne ambicje.
Cham to zazwyczaj śmierdzący tchórz i boi się ludzi, którzy mają nad nim władzę, lub od których jest w jakiś sposób
zależny. Wręcz się przed takimi ludźmi płaszczy. Jednocześnie do końca wierzy, że skutecznie ci dokopał, kiedy na skutek
jego perfidnych działań twoje dzieci zaczęły się od ciebie odwracać.
To wyjątkowo zepsuta i rozpuszczoną kreatura.
Niestety w słowniku brakuje słów, które mogłyby ją precyzyjnie scharakteryzować.

"Jak wielu niepewnych siebie ludzi biorą odwet na słabszych i zależnych, a kto bardziej pasuje do tej roli niż dziecko?" (Dr Susan Forward, Donna Frazier-Glynn "Matki, które nie potrafią kochać. Uzdrawiający poradnik dla córek.", str. 40)

Żeby cię jeszcze bardziej bolało, cham wszelkie prawa do twoich dzieci oddaje ludziom obcym. Chodzi o to,
żeby cię zespołowo udupić. W niszczeniu twojej więzi z dziećmi, poza babcią, ciocią i mamusią, macza łapy
kilku posłusznych eunuchów bez twarzy. Usłużne, zastraszone cipciaki mają za zadanie zastąpić cię w roli ojca
i bardzo pragną przypodobać się w tej roli swoim paniom. Choć nazywają siebie dziadziusiami i wujkami,
nie są nawet atrapami mężczyzn i budzą obrzydzenie normalnych kobiet.

Atrapy publicznie twierdzą, że sprawiłeś im i ich paniom wiele przykrości, nie pozwalając odebrać sobie osobistej wolności,
czyli prawa do wychowywania własnych dzieci i decydowania o swoim życiu – co jeść, gdzie pracować i za ile, gdzie odpoczywać, w co wierzyć, z kim i jak spędzać święta, kogo bzykać, czym się upijać, w co inwestować itd. itp.
To tak, jakby podczas wojny kolaborujący z nazistami kandydat na wójta użalał się, że partyzanci sprawili jemu
i jego najbliższym, czyli okupantom, wiele przykrości, bo spuścili tymże okupantom wpierdol.
Oczywiście atrapa uważa, że jego żale są całkowicie uzasadnione, obiektywne i nie mają nic wspólnego z tchórzostwem
ani lizusostwem, bowiem okupanci to jak wiadomo dobrzy, zacni, a przede wszystkim sprawiedliwi ludzie.
Gdyby im się partyzanci nie sprzeciwiali, mieliby jak w niebie, zaś pokrzywdzeni najbliżsi wójta, czyli kolesie z runicznymi
błyskawicami na hełmach, nie musieliby w odwecie pacyfikować żadnej wioski.
Co zabawne, w debatach publicznych kolaborant fachowo przekonuje, że wszyscy „mamy od Boga wolną wolę”
i sami decydujemy o wyborze lepszego jutra. Chyba mieliśmy, panie wójcie? Bóg dał, teściowa i żona zabrały, czyż nie?

Cham to przede wszystkim sfrustrowany i zawistny prostak, dlatego zrobi wszystko, aby być od ciebie lepiej sytuowanym.
Wystarczą mu pozory, co zwykle osiąga za pomocą kredytów bankowych, zakupów leasingowych, podróbek ekskluzywnych
ubrań, wyjazdów do tanich ale zagranicznych hoteli, ciułania i innych zabiegów, jak rozsiewanie za pośrednictwem dzieci
efektownych informacji o stanie swojego posiadania. Cham opowiada więc dzieciom, że jest właścicielem wsi, dworu czy też olbrzymiego centrum handlowego, choć w rzeczywistości wynajmuje tam tylko niewielkie stoisko, na które ostatecznie
go nie stać.

Również upodobania kulinarne chamów są charakterystyczne. Mamusia cham wrzuca do bigosu całego królika z korpusem
i głową, bo niejadalne szczątki kostne w powstałej breji wcale jej nie przeszkadzają. Robi to z wrodzonej chamowi
pazerności, aby jak najwięcej dobra wygotować z całego trupa gryzonia dla siebie.

Podobnie jest z chamskim pragmatyzmem i przedsiębiorczością.
Mamusia cham gotowa jest wyrwać parkingowemu twój napiwek.
W podobny sposób poniża dziecko własnej siostry, któremu wydziera podarowane mu przez ciebie drobne pieniądze
za rodzinną przysługę. Uważa, że dwudziestozłotowy banknot to kupa forsy i bardziej należy się rozpuszczonej
do granic przyzwoitości dorosłej córeczce chama, aniżeli zawstydzonemu pazernością tegoż chama Jasiowi, choćby dziecko
to było z chamem spokrewnione.
A propos Jasia i Małgosi. Cham nigdy nie przepuści intratnej okazji wyjazdu na wieś do niezamożnej wielodzietnej rodziny,
żeby ograbić wdowę i jej dzieci z luksusowych dla chama produktów masarskich, na które ta rodzina ciężko pracuje.
Cham w podły, wyrachowany, czyli zakamuflowany sposób domaga się znacznej części masarskich łupów oraz innych
płodów rolnych. Jest jak sęp czekający na okazję. W zamian cham wciska grabionym stare bezużyteczne szmaty,
w których już nikt w rodzinie chama nie chce chodzić.
Obdarowani przez chama zmuszeni są ukrywać przed chamem termin kolejnego świniobicia.

Wiejski pragmatyzm chama jest powszechnie znany. Pazerność chama sprawi, że pracując za półdarmo przy budowie jego
posiadłości otrzymasz od chama na śniadanie wydzielone kromki suchego chleba z białym serem zabarwionym
pomidorowym sosikiem konserwy rybnej. Wszystko solidnie zagęszczone kilogramem cebuli i grubymi łodygami pietruchy
z przydomowej plantacji chama. Cham nie obrywa listków, tylko wkraja z badylami, żeby było więcej i taniej.
Lepsze żarcie cham chowa w lodówce dla siebie i swoich pociech. Na obiadek otrzymasz sycące naleśniki.
Też z białym serem. Nie pozostaje ci zatem nic innego, jak w tajemnicy przed ciocią udać się do sklepu po wędliny,
żeby nie paść z głodu na budowie chama.

1 :: 2 :: 3 :: 4 :: 5 :: następna >>

 


DESING: BRIGHTSIDE